Jestes w: Home > Medycyna > Sztuka chodzenia po ogniu

Sztuka chodzenia po ogniu

Byliśmy tylko lekko podnieceni, co jest zupełnie zrozumiałe w takiej sytuacji. Nie towarzyszyła też nam żadna muzyka, pomagająca pokonać barierę strachu i wejść w ognisty krąg. Po prostu, na określony sygnał mistrza ceremonii, szybkimi kroczkami zaczęliśmy wchodzić na rozżarzone węgle.

Przyznaję, że zanim zrobiłam pierwszy krok na ognistej ścieżce, miotały mną mieszane uczucia – od lęku po ciekawość. Niemniej dominowała myśl o poczuciu bezpieczeństwa i po zrobieniu pierwszego kroku, z przyjemnością przebiegłam boso przez ognisko kilkanaście razy, odczuwając bardzo przyjemne ciepło w stopy, które notabene ma leczniczy wpływ na schorzenia reumatyczne. Nikt z naszej grupy nie oparzył się i wszyscy z wielką radością wspominaliśmy tę noc. Później jeszcze kilka razy, w różnych porach roku, miałam przyjemność chodzić po ogniu i chętnie to powtórzę.

Opierając się zatem na doświadczeniach własnych i relacjach świadków uważam, że sztuka chodzenia po ogniu nie ma żadnego związku z „protekcją” sił nadprzyrodzonych ani hipnozą czy modłami. Różni naukowcy podejmowali próbę wyjaśnienia tego fenomenu. Mnie przekonuje hipoteza oparta na fizyce, a mówiąca o tym, że pot wydzielany przez stopy pełni rolę izolacji cieplnej, co chroni przed oparzeniem. Przemawia za tym fakt, że przed wstąpieniem na ognistą ścieżkę zalecane jest zanurzanie stóp w zimnej wodzie oraz chodzenie szybkimi krokami, co skaraca do minimum kontakt stopy z rozżarzonym podłożem.

Czy to znaczy, że sztuka chodzenia po ogniu, do nie-dawna jeszcze owiana mgłą tajemnicy i magii, jest dostępna dla każdego? Owszem, dla każdego, kto wierzy, że jest to możliwe i weźmie odpowiedzialność za to, co robi, lecz ostrożnie. Licho nie śpi!

Comments are closed.