Jestes w: Home > Medycyna > Nestinaria

Nestinaria

Wyczyn ten widział na własne oczy wybitny znawca Afryki, Lawrence G. Green, który w swoich książkach poszukuje wyjaśnienia wielu dziwnych zjawisk i zastanawia się nad pytaniem: co pozwala ludziom na przebycie ognistej ścieżki bez żadnych komplikacji. Czy jest to hipnoza, czy jakaś ekstaza religijna?

Zanim powrócę do odpowiedzi na to pytanie, pragnę przywołać dla odmiany obrazek ze słonecznej Bułgarii. Na jej południu rozciąga się masyw górski Strandża, sięgający aż do Turcji. Tam właśnie co roku, 3 czerwca, w czasie święta Konstantyna i Heleny odbywa się obrządek zwany NESTINARIA, a jest to nic innego jak chodzenie po ogniu. Spektakl ten ściąga wielu ciekawskich z całego kraju i nie tylko, toteż i ja przy okazji pobytu w Bułgarii pojechałam do Strandży.

Widowisko, które obejrzałam, zrobiło na mnie dość duże wrażenie, ale chyba jeszcze większe historia opowiedziana przez bułgarskiego dziennikarza. Otóż w swoim czasie kler próbował wykorzystać nestinarstwo do podbudowa-nia religii, głosząc, że próbę ognia mogą przejść tylko osoby obdarzone nadprzyrodzonymi siłami. Po utworzeniu w Bułgarii państwa ludowego grupa komsomolców, ateistów, postanowiła przekonać miejscową ludność, że obrządek ten nie ma nic wspólnego z religią, a jedynie z siłami psychicznymi człowieka. Ponad dwudziestu komsomolców przespacerowało się kilkakrotnie po rozżarzonych węglach, bez wcześniejszych modłów i ku ogromnemu zdziwieniu licznej rzeszy gapiów czyhających na sromotną klęskę zuchwalców.

Tylko trzech z nich lekko poparzyło się, a reszta nie odniosła najmniejszych obrażeń. Oglądając malowniczy spektakl w Strandży, nie sądziłam, że i mnie będzie dane przejść próbę ognia. Działo się to kilka lat temu na wczasach psychotronicznych. Prowadzący zajęcia na tych wczasach Lech Emfazy Stefański, znany szerokim kręgom literat i reżyser, zaproponował wszystkim chętnym udział w chodzeniu po ogniu, w czym zresztą pan Stefański jest „zaprawiony” od lat.

Na udział w tym niezwykłym jak na nasze warunki wydarzeniu, zdecydowało się wraz ze mną jeszcze kilkanaście osób. Ceremoniał poprzedził krótki wykład Lecha Stefańskiego, którego sedno sprowadzało się do sstwierdzenia: ,,Musicie być uwnwcy absolutnie wewnętrznie przekonani, że nic się wam nie stanie i być świadomi tego, co robicie”\ To była jedyna wiedza, w którą nas wyposażono! Nikt z nas nie był pod wpływem hipnozy czy też w transie.

Comments are closed.