Jestes w: Home > Medycyna > MARCHEW

MARCHEW

O ile kapustę nazywa się królową warzyw, to marchew bez wahania można obdarzyć epitetem cesarzowej, gdyż jest niezastąpiona nie tylko w kuchni, ale też w lecznictwie i kosmetyce. O jej rozlicznych zaletach wiedziano już w starożytnej Grecji i Rzymie, a w starych niemieckich księgach zielarskich można spotkać opisy, sławiące wszechstronne zalety marchwi, która ma głównie działanie minerali- zujące, wzmacniające, oczyszczające i regenerujące.

W korzeniu marchwi kryje się ogromne bogactwo karotenu, czyli prowitaminy A, która zostaje zamieniona w wątrobie na cenną witaminę A, będącą najlepszym lekarstwem dla naszego wzroku. Łatwo sprawdzić, czy nasz wzrok potrzebuje wityminy A. Wystarczy zmierzyć czas, w którym oczy przyzwyczajają się do ciemności. Jeżeli trwa to powyżej 10 sekund, to jest to sygnałem, że mamy za mało witaminy A i trzeba natychmiast zacząć jeść marchewkę w różnej postaci.

Należy też wiedzieć, że witamina A chroni przed rakiem płuc. Niemiecki profesor z Hamburga W. Dontewill odkrył, że witamina A blokuje działanie benzyprenu (związku rakotwórczego z dymu tytoniowego). Udowodnił’ on również, że w krajach dalekowschodnich, w których jest niedobór tej witaminy, zachorowalność na raka jest dużo częstsza niż w Europie. Z badań tych wypływa wniosek, że palacze i osoby o słabym wzroku powinny natychmiast wprowadzić marchew do codziennego jadłospisu i to w różnej formie.

Osobnego omówienia wymaga sok z marchwi, który – jak podają źródła – uratował życie wielu osobom. Sok ten leczy niedokrwistość, choroby układu sercowo-naczynio- wego, wątroby, nerek, zapobiega powstawaniu kamieni nerkowych, leczy nadczynność tarczycy (m.in. chorobę Basedowa) i działa przeciwrobacznie. Podobno w celu usunięcia glist przewodu pokarmowego należy przez 24 godziny jeść wyłącznie surową marchew. Owsiki u dzieci znikają, jeżeli będziemy im regularnie przed snem podawać do schrupania na surowo dużą marchewkę. Warto spróbować!

Niemiecki lekarz H.E. Kirschner w książce „Żywe soki”, opisuje, jak dzięki marchwi wyleczył chorych z różnych poważnych przypadłości, takich jak: białaczka, artre- tyzm, choroby nerek, stany przedrakowe. Jedna z pacjentek cierpiała na białaczkę z niedomogami śledziony. „Stan chorej był beznadziejny – pisze dr Kirschner – była tak słaba i wycieńczona chorobą, że nawet pokarmy płynne były natychmiast zwracane. Nie rokowała żadnej nadziei. Ostatnią deską ratunku mogły być tu jeszcze ,,żywe soki”. W początkowej fazie kuracji chora przyjmowała sok z marchwi tylko małymi łykami. Stopniowo zwiększano dawkę do jednej szklanki na dobę, dochodząc po pewnym czasie do 4,5 litra. Po 18 miesiącach stosowania wyłącznie soku z marchwi, pacjentka powróciła do zdrowia”.

Trudno wręcz uwierzyć, że chora przez półtora roku życia żywiła się wyłącznie sokiem z marchwi, lecz jest to fakt udokumentowany, a podobnych przykładów można podać więcej.

Najlepiej jadać marchew surową i to jak najcieniej obraną. Najwięcej witamin jest przy samej skórce, dlatego młodą marchew wystarczy porządnie wyszorować specjalną szczoteczką. Podobnie jak kapusta, marchew nie tuczy, gdyż w 100 jej gramach znajduje się tylko 10 kalorii.

Zajadając się marchwią, należy mieć na uwadze jej źródło pochodzenia. Korzeń marchwi bardzo łatwo magazynuje w sobie różne szkodliwe substancje. Najbezpieczniej więc jeść marchew z własnej działki czy innego pewnego źródła. Uwaga ta dotyczy także pozostałych warzyw.

Dodaj Komentarz

You must be logged in to post a comment.